OBAWY PRZED PORODEM

OBAWY PRZED PORODEM


Oglądasz wersję archiwalną wątku "OBAWY PRZED PORODEM" z forum www.gimbla.pl/baybus/




kasiunia10009
Pią 25 Lis, 2005 10:05
CORAZ CZĘŚCIEJ MYŚLE O PORODZIE.WIEM,ZE NADEJDZIE,ZE MNIE NIE OMINIE.
KIEDY RODZIŁAM PIERWSZY RAZ BYŁAM SPOKOJNA,TERAZ MYŚLĘ O ŚMIERCI SWOJEJ I DZIECKA.BOJE SIĘ ,ZE COŚ PÓJDZIE NIE TAK.
MARTWIE SIE Z,Ę NIE WYTRZYMAM DRUGI RAZ TEGO

agapoc
Pią 25 Lis, 2005 10:13
Kasiunia nie martw się Ja jestem w ciąży pierwszy raz więc takich doświadczeń jak Ty to nie mam, ale sama pisałaś, że z pierwszym maluszkiem było wszystko dobrze Takie czarne myśli to wina szalejących hormonów większość kobiet w ciąży tak ma, więc się NIE MARTW WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!!!!!!!!!!!
monia:)
Pią 25 Lis, 2005 10:16
CORAZ CZĘŚCIEJ MYŚLE O PORODZIE.WIEM,ZE NADEJDZIE,ZE MNIE NIE OMINIE.
KIEDY RODZIŁAM PIERWSZY RAZ BYŁAM SPOKOJNA,TERAZ MYŚLĘ O ŚMIERCI SWOJEJ I DZIECKA.BOJE SIĘ ,ZE COŚ PÓJDZIE NIE TAK.
MARTWIE SIE Z,Ę NIE WYTRZYMAM DRUGI RAZ TEGO



A ja rodziłam 2 razy i miałam przed drugim porodem takie samem mysli jak Ty. bałam się że juz nie wrócę do domu.I bałam sie porodu boo wiedziałam co mnie czeka (a nie tak jak za pierwszym razem).

I teraz mówię Ci - nie bój się! Bedzie dobrze, a nawet lepiej, bo za drugim razem jest łatwiej i szybciej!!!!!!!!!!!!!!

i szkoda że ja mam to juz za soba bo mogłabym nawet dziś 3 raz
Noona
Pią 25 Lis, 2005 10:16
Jezu!!!!!!!! Kasiunianawet tak nie mysl.
coz to za czarne scenariusze .wszystko bedzie dobrze.
Ja staram sie wogole nie zaprzatac tym glowy bo i po co co ma byc to bedzie przeciez .glowa do gory

kasiunia10009
Pią 25 Lis, 2005 10:31
dziękuje wam
monia mówisz,ze łatwiej
fajnie mże jeszcze mi przejdzie
kasiunia10009
Pią 25 Lis, 2005 10:32
aha zapomkniałam dodać,ze synka rodziłam 3.45
teraz mam nadzieję zmieścić się w dwójce
monia:)
Pią 25 Lis, 2005 10:38
dziękuje wam
monia mówisz,ze łatwiej
fajnie mże jeszcze mi przejdzie



dużo łatwiej i o połowę szybciej bo za pierwszym razem najpierw rozchodzi się jedna warstwa a potem druga, a za drugim (i kolejnym )porodem obydwie warstwy równocześnie!!!

Będzie dobrze - zobaczysz!
monia:)
Pią 25 Lis, 2005 10:39
aha zapomkniałam dodać,ze synka rodziłam 3.45
teraz mam nadzieję zmieścić się w dwójce



a co mówi lekarz? jak okresla wagę dziecka?

Ja pierwszego synusia urodziłam z wagą 3.380, a Małgosię z wagą 3.270 (a lek. mówił że między 3.200 - 3.300 - więc obliczył prawidłowo )
AneczkaF
Pią 25 Lis, 2005 10:51
Ja bede rodzic w maju pierwszy raz i trzese sie na sama mysl o tym jaki okropny bol bede musiala wytrzymac.
Od pewnego czasu snia mi sie tez koszmary w nocy, o tym ze dziecko mi zabieraja, ze nie daje rady, itp. Wczoraj przeczytalam w jakies ksiazce ze to normalne i czesto sie to zdaza........mnie to jednak nie uspokaja
monia:)
Pią 25 Lis, 2005 11:01
Ja bede rodzic w maju pierwszy raz i trzese sie na sama mysl o tym jaki okropny bol bede musiala wytrzymac.
Od pewnego czasu snia mi sie tez koszmary w nocy, o tym ze dziecko mi zabieraja, ze nie daje rady, itp. Wczoraj przeczytalam w jakies ksiazce ze to normalne i czesto sie to zdaza........mnie to jednak nie uspokaja



a powinno.

To zupełnie normalne! I przejdzie!!!

ja tez drugie dziecko rodziłam w maju - a dokłądnie w swoje imieniny (i w dzień strażaka ).

Ja miałam więcej powodów do obaw bo w czasie ciązy przeszłam ospę wietrzną (zaraziłam sie od synka) , a było OK!
kasiunia10009
Pią 25 Lis, 2005 11:58
SYNEK WARZYŁ 3550
A USG MAM W PONIEDZIAŁEK JUŻ NIE MOGE SIĘ DOCZEKAĆ TYCH WSZYSTKICH INFORMACJI KTÓRE PRZEDE MNĄ
AHA I JESZCZE SYNEK JEST Z 2 KWIETNIA A OKRUSZEK MA PRZYJŚĆ NA ŚWIAT 13 KWIETNIA
aruga
Pią 25 Lis, 2005 18:28
Rany dziewczyny jak drugi poród jest szybszy to jak będę kiedyś w drugiej ciąży to chyba od 38tc zamieszkam pod szpitalem
Mojego synka rodziłam 2 godziny
To ile potrwa drugi porodzik?
dagulina
Pią 25 Lis, 2005 18:41
KAZDA Z NAS MA OBAWY. TO NORMALNE. JA TEZ TAK MAM ALE TLUMACZE SOBIE ZE BEDZIE WSZYSTKO OK. I ZE PODOLAMY.

MY KOBITKI DZIELNE JESTESMY !!!!!!!!!!!!!!!!!
kasiunia10009
Sob 26 Lis, 2005 09:32
aj dagulinko przed pierwszym też miałam nastawienie w pełni spokojne mimo,ze miałam 16.5 roku sama z torbą pojechałam autobusem na porodówkę ale teraz
dunia
Sob 26 Lis, 2005 14:40
Nawet nie wiecie jakj ja sie balam porodu-mialam wywolywany.szlam do tego szpitala jak na jakas operacje, jak slyszalam jak baby sie dra to powiedzialam ze zawijam sie stad ,samo wyjscie eryka nie czulam bo mialam znieczulenie,ale jak go zobaczylam 1 raz to powiedzialam zr moge przezyc to jescze raz dla takiej chwili
Tez mialam sny,te koszmarne i te zabawne czasmi mi ich brakuje.
Bedzie dobrze,pozdrawiam dorota
Pani B.
Nie 27 Lis, 2005 14:07
ja rtez sie boje drugiego porodu!! bo rzeczywiscie wiem co mnie czeka
kasiunia10009
Nie 27 Lis, 2005 15:03
otóż to .to jest ta widomo ktorej nie było za pierwszym razem
Noona
Pią 09 Gru, 2005 12:37
Umieram ze strachu .boje sie ze nie bede taka wytrwala jak niektore z Was i bede rzucac miesem na lewo i prawo i z tego przerazenia bede blagac o cesarke a tak nie chce jej.
angiee
Pią 09 Gru, 2005 13:55
ja o drugim porodzie nawet nie mysle, narazie to najpierw chce zapomniec o pierwszym

przed porodem lezalam 2 tygodnie w szpitalu, meczylam sie strasznie, liczylam kazdego dnia ze w koncu beda cos ze mna robic, a tu zazwyczaj kazali mi chodzic po schodach, pic goraca mocna kawe i brac gorace prysznic na brzuch, jak w koncu podjeto decyzje, ze ide na kroplowe bylam w siudmym niebie bo mialam nadzieje, ze koszmar sie skonczy, niestety bylo inaczej - kroplowka nie zadzialala i niestety jak skazaniec musialam zabrac swoje tobolki z porodowki i wrocic na swoje wczesniejsze lozko na ginekologie, to byl przykry moment... potem znowu kilka dni przerwy, bezsensowne zastrzyki i te cholerne aminoskopie ! az w koncu 13 dni po terminie trafilam na druga kroplowke, szlam na nia bardzo zniechcecona, balam sie, ze znowu bede musiala wrocic bez skutku, na szczescie zaczela dzialac, bylam wniebowzieta jak mi odeszly wody, nawet bol mi juz potem przestal przeszkadac, zaczelam odliczac minuty do spotkania z dzidzia cieszylam sie do momentu gdy zaczely sie skurcze parte, potem sie okazalo, ze maly sie zle wstawil, szedl buzka a nie glowka ! potem skurcze mi przeszly a maly byl juz prawie widoczny i byla obawa, ze moze sie udusic, juz prawie mieli mnie wiezc na cesarke, jak moja polozna powiedzial do mnie, ze pchamy ostatni raz no i sie sprezylam, a lekaz asystujacy calym cialem skoczyl mi na brzuch !!! i tak w koncu urodzil sie Przemus potem to juz tylko lzy szczescia jak patrzylam na niego jak lezal mi na brzuchu i do mnie mrugal heheheheehe
gocha*
Pią 09 Gru, 2005 14:00
angiee o rany!!! Ja to chyba nie dam rady
angiee
Pią 09 Gru, 2005 14:12
dasz rade jak by nie bylo jest do przezycia

malenstwo pozniej rekompensuje wszystko
Noona
Pią 09 Gru, 2005 14:33
Angiee ale Cie wymordowali bidulko.no ale czego sie nie robi i nie zniesie dal dzieciatka na ktore tyle sie przeciez czeka.znow sie wzruszylam do lez. ale o swoim nie chce porodzie myslec
angiee
Pią 09 Gru, 2005 14:36
Aniu masz racje nie mysl o tym, bo nic nie wymyslisz hehehe
wszystko sie samo jakos potoczy
kasiunia10009
Pią 09 Gru, 2005 14:37
ja żyje nadzieją ,ze skoro przy pierwszym poszło szybciusio to teraz jeszcze szybciej.a sądze,że przytyje mniej jak z kacprem więc sama nadzieje....
Ania
Pią 09 Gru, 2005 14:53
Angiee ja nie rozumiem jak lekarze mogli cie tak wymenczyc, poprostu brak mi slow. Moj mnie meczyl 14 godzin, po czym stwierdzil ze juz dosc mnie i dziecko wymenczyl i pojechalismy na stol.
angiee
Pią 09 Gru, 2005 15:06
to sie nazywa polska sluzba zdrowia
gocha*
Pią 09 Gru, 2005 15:11
całe szczęście Przemuś zdrowy.
Ja boję bólu po szyciu, bo po wyjściu ze szpitala mam jechać do domu 100 km samochodem czyli minimalnie 2 h... i jak ja wysiedzę...
Porodu boję ale nie bólu tylko żeby nic z Grzesiem się nie stało.... bo ja bym tego nie przeżyła po prostu.
Ania
Pią 09 Gru, 2005 15:11
Nic tylko
angiee
Pią 09 Gru, 2005 17:01
gocha czym ty te 100 km pojedziesz? malaczem hehehheeh

mysle, ze na tylnym siedzeniu da sie w miare wygodnie ulozyc
kasiunia10009
Pią 09 Gru, 2005 18:15
goscha dojedziesz nie dygaj ja też jechałami da się wytrzymać
ketriken
Pią 09 Gru, 2005 18:55
ja prawi szycia nie pamietam bo taka bylam szczesliwa ze widzialam malego i ze wszystko z nim ok, wtedy mogli mnie kroic ale chyba i tak bym tego nie czula
gocha*
Pią 09 Gru, 2005 19:18
No raczej nie mam wyjścia i trzeba wytrzymać
Albo zostać sama w wawie.... eee.... to ja już wolę ze szwami ale do mamusi
kasiunia10009
Pią 09 Gru, 2005 19:30
a ja szycie doskonale pamiętam 2 zastrzyki przeciwbólowe i tak krzyczałam
gocha*
Pią 09 Gru, 2005 19:31
OKROPNE!!!! i jak się nie przejmować ????
xena_music
Sob 10 Gru, 2005 12:23
ja też pierwszego porodu się nie bałam..teraz bardziej, moze dlatego ze już wiem co to znaczy:P
a czego sie boję....
* czy dam sobie radę z 2 dzieci(bo majka ma energii za 3 dzieci)
* czy Maja zaakceptuje rodzeństwo
*(moje prywatne-maż omały włos nie pękł ze smiechu jak mu powiedziałam) że za bardzo się rozciagnę i chcę 2 szwy więcej:P hihi
oczywiście teraz boje się zeby wszystko było ok z maleństwem, bo ta ciaza baardzo się rózni od pierwszej i nie wiem czego sie spodziewać...
.........
.........
............
duzo tego....
Noona
Sob 10 Gru, 2005 12:30
Gocha nie mysl o tym. przytnajmniej staraj sie. ja tam nie slucham tych co mowia ze koszmarnie boli bo wtedy nastawienie jest inne. bedziemy po wszystkim to bedziemy wiedziec jak bylo. poki co olewam opinie ze boli okropnie. wiem ze bedzie bolec wiec nie slucham dodatkowych słow ktore mnie tylko nastrasza bardziej. tak czy siak urodzic musimy hahaha .bedzie ok!

Xena nie zamartwiaj sie tak. to tylko bardziej Cie zastresuje. wiem ze ciezko nie myslec ale ja wierze ze bedzeimy fajnymi zaradnymi mamuskami
agapoc
Sob 10 Gru, 2005 12:46
Ania co racja to racja była u mnie koleżanka jeszcze na początku ciąży i powiedziała, żeby nie słuchać krwawych opowieści babek, ciotek i i innych, bo ona urodziła dwójkę dzieci i nie narzeka Mówiła, że jak rodziła tego drugiego to poszło tak ekspresowo, że nie zdążyli nawet zrobić badań bo już główka była między nogami A co chodzi o ból to niektórzy mocno przesadzają, w końcu jest to ból fizjologiczny, który wynika z natury porodu i myślę, że tak należy doń podejść To niektóre środowiska medyczne zrobiły z tego koszmar a zwłaszcza na zachodzie, i USA. A ciąża i poród to najpiękniejsze co może spotkać kobietę przecież niektóre z nas tak długo czekały na TEN stan, który jest błogosławieństwem nie chorobą
kasiunia10009
Sob 10 Gru, 2005 13:50
oczywicie,ze nie należy się przejmować przesadnie,ze boli bo każdego boli i musi boleć .nie my pierwsze nie ostanie ale jedną boli mniej drugą bardziej.
niektóre kobiety nie są przygotowane na taki ból i na sali porodowej się dzieją cyrki.
więc lepiej przygotować się na to i odpowiednio wzmocnić
a i tak co ma wisieć nie utonie ja wspominam to koszmarnie ale już oswoiłam się z myśla ,ze jeszcze jeden raz
Ania
Sob 10 Gru, 2005 14:39
Dziewczyny a czy macie zamiar brac znieczulenie? Moja bratowa z zniecuzleniem to z usmiechem na twarzy rodzila. A co najlepsze to nie pekla takze nie musiala byc szyta, juz w ten sam dzien sie niunia opiekowala, Veronika ma 6 miesiecy a juz plauja drugie.
kasiunia10009
Sob 10 Gru, 2005 15:04
moja bratowa w stanach miała zewnątrzoponowe i do tej pory bardzo nażeka na kręgosłup . właśnie to mnie wstrzymuje bo też często cierpie z powodu krzyża więc potem powikłanie w postaci boleści
ale tak to bym wzieła
agapoc
Sob 10 Gru, 2005 15:05
Wiesz Aniu ja to ze znieczuleniem wolę nie ryzykować najbardziej boję się reakcji organizmu na lek , bo niekiedy są wymioty i silne bóle głowy już po przynajmniej tak miała miała moja sąsiadka po zo i ja wolę rodzić bez. Ja się nastawiam na naturalny poród i o bólu nie myślę, to znaczy myślę , że będzie ale że go wytrzymam i już teraz oczami wyobraźni widzę moją Kruszynkę a podobno wtedy zapomina się i o strachu i o bólu
dagulina
Sob 10 Gru, 2005 15:49
JA CHCE RODZIC NATURALNIE A NAWET MUSZE. NO CHYBA ZA DZIDZIA BEDZIE BARDZO DUZA TO WTEDY CC ALE TEGO BARDZO NIE CHCE BO BYM MUSIALA MIEC CC POD NARKOZA BO JESTEM UCZULONA NA SRODKI ZNIECZULAJACE. A PO DRUGIE DLUGI POBYT W SZPITALU I DZIDZI PO CC TAK SZYBKA NIE DADZA.

WIEC JA TO WOGOLE MAM NIE CIEKAWA SYTUACJE. TAK SAMO Z TYM NACIECIEM KROCZA. ALE LEKARZ POWIEDZIAL ZE NIE ZAWSZE NACINAJA. A JAK BEDE RODZIC TAM GDZIE MOJ PRACUJE TO NIE MUSZE SIE MARTWIC.
Ania
Sob 10 Gru, 2005 15:58
Ja probowalam rodzic bez znieczulenia 13 godzin, po czym stwierdzilam ze zaraz umre i sie zzdecydowalam na znieczulenie. Przez ostatnie 6 godzin mojego porodu skurcze byly co minute bardzo bolesne ale niestety ja sie nie otwieralam I jak juz lekarz mnie zbadal po tych wszystkich godzinach to stwierdzil ze juz jestem dosc wymenczona i stwierdzil ze czasna cesarke. Ja nie mam zadnych obiaw po znieczuleniu czula sie dobrze i na drugi dzien juz chodzilam. Jedno co mi si enie podobalo to fakt ze nie czujesz nic od pasa w dol.

Dagulina ja cesarke mialam o 1 w nocy a o 7 rano juz mi przywiezli Olivke, a na 3 dzien po wyszlysmy do domku. Takze jak wszystko dobrze pojdzie to po cesarce jest tak jka po porodzie narutalnym.

A co do nacinania to u nas tez juz nie nacinaja ani nie gola.
dagulina
Sob 10 Gru, 2005 16:05
ANIA WIEM ZE JAK PO CESARCE JEST OK. TO ZARAZ DZIDZIE PRZWOZA I TEZ DLUGO NIE SIEDZISZ W SZPTALU. ALE JAK MASZ ZZO A NIE POD NARKOZA.

U MNIE JAK BEDZIE CC TO TYLKO POD NARKOZA BO JESTEM UCZULONA NA SRODKI ZNIECZULAJCE I PRZEZ TO WSZYSTKO NAPEWNO SIE WYDLUZY A TEGO NIE CHCE I WOLE RODZIC NATURLANIE. NO CHYBA ZE BEDE ZMUSZONA.
Ania
Sob 10 Gru, 2005 16:10
Dagulina gapa jestem nei doczytalam. Masz racje, takze trzymam kciuki za szybki, bezbolesny porod naturalny.

Ja wiekszosc pierwszego dnia spedzilam w lozko, dopiero stanelam na nogi o 5 po popoludniu ale to dalo szanse mojemu M oswoic sie z cureczka. Normalnie bylam w szoku jak sie wspaniale nia opiekowal. Chcialam wolac pielegniarki zeby mu pomogla ale on mi nie pozwolil, pierszy dzien wszystko sam robil przy Olivce, musze przyznac ze bylam zazdrosna.
xena_music
Sob 10 Gru, 2005 20:04
ja maję rodziłam bez znieczulenia, zapowiedziałam że od kregosłupa wara:P
boli, bo musi boleć, ale do wytrzymania, to raczej ze zmeczenia mówimy że juz nie wytrzymam...
Noona
Sob 10 Gru, 2005 21:58
JESTEM TEGO SAMEGO ZDANIA CO TY.
NIE CHCE CC ANI ZNIECZULENIA ALE JAK BEDZIE TO SIE OKAZE BO CZASEM TO POPROSTU SILA WYZSZA
kasiunia10009
Nie 11 Gru, 2005 09:56
ja miałam 3 szewki
**aneczka
Nie 11 Gru, 2005 11:22
ten temat jest dla mnie trafiony...
ja również rodzić będę drugi raz
za pierwszym razem im bliżej porodu tym mniej się bałam, podchodziłam dość racjonalnie czyli, że muszę urodzić jak wiele przede mną i wiele po mnie, wiedziałam, ze obecność meża mi pomoże, wiedziałam, że nie ma u nas w szpiatlu opcji porodu naturalnego w znieczuleniu a cc a raczej znieczulenia i póżniejszych dolegliwości bałam się jak nie wiem co i uznałam, ze można się na nie zdecydować jedynie gdy są wskazania medyczne nigdy na życzenie, rodziłam naturalnie, nie jest to mój wymarzony sposób na spędzenie wolnego czasu, ale da się przeżyć
ale teraz nie wiem czemu opęatał mnie paniczny strach przed drugim porodem, nie potrafię wytłumaczyć czemu, może świadomość jak może być....znów strach przed ewentualnym znieczuleniem i cc...a najbardziej boję sie jak moja 1,5 roczna córeczka wytrzyma no i ja bez niej a potem jak zareaguje, narazie przerastają mnie te obway....
dobrze, że mogłam się wyżalić
xena_music
Nie 11 Gru, 2005 11:31
aneczka, ja tez sie boje ze majce znikne, potem za pare dni sie pojawie z dzidzia....i co ona na to??????
ja nie byłam nacinana, pekłam przy cewce(a tu boli gojenie, bo siusiu ciezko zrobic) no i byłam niezle poobcierana...na szczescie to tylko kilka szwów, a radosc z małej istotki przesłania wszystko.....
kasiunia10009
Nie 11 Gru, 2005 11:35
ANECZKO NAPEWNO BĘDZIE DOBRZE
MNIE TEŻ DO NIEDAWNA MĘCZYŁY LĘKI ,TYPU JAK ZDOŁAM PODOŁAĆ TEMU PORAZ DRUGI ALE WIESZ CO? MYŚLĘ O SWOICH KOLEŻANKACH KTÓRE RODZIŁY PORAZ DRUGI I O ICH RELACJECH O TYM . NA MOJĄ POCIECHE SĄ BARDZIEJ POCHLEBNE DLA WŁAŚNIE DRUGIEGO PORODU
GŁÓWKA DO GÓRY NAPEWNO PRAWIE NIE POCZUJESZ
kasiunia10009
Nie 11 Gru, 2005 11:39
MÓJ PRAWIE 7 LETNI KACPEREK MÓWI ,ZE BĘDZIE SIOSTRZYCZKĘ OD RAZU UCZYŁ CZYTAĆ ŻEBY BYŁA MĄDRA A KIEDY MU MÓIWE ,ZE BĘDZIE ONA TAK MALEŃKA,ZE PRAWIE SIE NIE BĘDZIE RUSZAĆ ON NA TO ,ZE BĘDZIE JĄ UCZYŁ NA LEŻĄCO. NA PLUS JEST TO ,ZE JEDNAK BĘDZIE MIĘDZY NIMI 7 LATEK RÓŻNICY I TA ZAZDROŚĆ BĘDZIE POD WIĘKSZĄ KONTROLĄ
CHOCIAŻ U MOJEJ KUZYNKI JEJ 6 LETNI SYN CHCIAŁ BRATU WYDŁUBAĆ OCZY WIĘC MOŻE TEMPERAMENT W TYM WSZYSTKIM MA ZNACZENIE
**aneczka
Nie 11 Gru, 2005 11:58
dzięki xena i KASIUNIA (moja córcia to Twoja imienniczka i właśnie najczęściej na nią mówię Kasiunia) staram się być rozsądna, ale same wiecie jak to jest ja mojej malutkiej jeszcze nie przetłumaczę niczego bo ona za mała .... musimy jakoś razem się trzymać mamuśki
kasiunia10009
Nie 11 Gru, 2005 12:32
i napewno przetrzymamy nie ma bata
Anna0505
Sro 14 Gru, 2005 14:19
wy przezywacie teraz ten drugi porod a ja panikara boje sie ze pierwszego nie przezyje strasznie czarno to widze , przeciez jak mi tam zacznie cos pekac to chyba bede musiala wstac i powiedziec ze ja mam dosc i nie rodze , boje sie ze ja tam wszystkich zbluzgam zwyzywam a pozniej mi bedzie glupio , ja jestem straszna panikara i jak se tylko pomysle ze takie wielkie dziecko ma mi sie przeciskac przez taka mala dziurke to az mnie krew zalewa , jak ja to zniose , nie jestem sobie w stanie tego wyobrazic , gdy zaczynam o tym myslec mowie sobie nieeeeeee to nie mozliwe , moj chlopak stara sie mnie pocieszyc , mowi ze bedzie ze mna i zebym sie nie martwila ze bedzie dobrze ze przeciez juz tyle kobiet urodzilo a mi sie jednej wydaje ze wszystkie rade daly tylko ja jedna nie dam i sie porycze i obraze na caly swiat , czy moje malenstwo nie moglo by sie po prostu TELEPORTOWAC z brzuszka mamusi jak juz na to przyjdzie czas hahahahaahahah
Noona
Sro 14 Gru, 2005 15:50
Kasiu to widze ze mamy podobne odczucia co do porodu. ja tez panikara jestem . wszystko na zapas przewzywam, panikuje jak tylko cos nie tak idzie jak ja to sobie wymyslilam wczesniej. powiedzialam juz rodzinie ze jak beda ze mna podczas porodu to z gory przepraszam za brzydkie slowa , a wiem ze poleca .chyba ze sama siebie zaskocze milo hmmm...............nieeeee
kasiunia10009
Sro 14 Gru, 2005 16:04
JAK RODZIŁAM TO PRZEZ MOMENT CHCIAŁAM ODŁĄCZYĆ KROPLÓWKĘ I Z TAMTĄD UCIEC.TYLKO ZAPYTAŁAM SIE SIEBIE CO CI TO DA WARJATKO
Noona
Sro 14 Gru, 2005 19:19
Kasiuniaaa hahaha. no własnie nic by to nie dalo. ale wariatki jestesmy.

wrocilam ze szpitala z ostatniego usg i boje sie coraz bardziej moja panna ma juz 3.400!!! ...a nic sie na porod wczesniejszy nie zanosi .O Boze zaczynam sie stresowac
xena_music
Sro 14 Gru, 2005 19:50
ania!! moja miała 3800 i urodziłam, nie zamartwiaj się, co ma byc to będzie, i tak urodzisz i bedzie to największy prezent jakiego może sobie życzyć kobieta
gocha*
Sro 14 Gru, 2005 20:06
Michelle to tak jak nasza czarnaj
xena_music
Sro 14 Gru, 2005 20:51
Gocha to samo właśnie chciałam napisac:P
Anna0505
Sro 14 Gru, 2005 21:31
podziwiam te kobietki ktore takie wielkie dzidzie rodza wyrazy szacunku dla nich i podziwu ja nie dala bym rady
angiee
Sro 14 Gru, 2005 22:00
ja urodzilam Przemka 3900 dlatego tym bardziej podziwiam czarnaaj heheh
Anna0505
Sro 14 Gru, 2005 23:21
a czy ma cos wspolnego to jakiej wielkosci moja mama dzieci rodzila bo ja to mialam 2900 moja siostra tez jakos tak a moj brat 3600 wiec ja takiej wielkosci dzidzie urodzic bym chciala zwlaszcza ze wzrostu to mam okolo 160 wiec taka kolo3000 to dzidzia fajna by byla
moze bym jeszcze jakos wytrzymala
xena_music
Czw 15 Gru, 2005 01:52
Mama mojego teścia urodziła 5 dzieci, córkę(zmarła jak była malutka) i 4 synów. Nie była to wielka kobitka, wręcz przeciwnie, "normalna". Zadne z dzieci nie zeszło ponizej 5kg, większość w okolicy 5-5,150.
Nie wiem jak ona to wyparła, SIŁAMI NATURY!!!!
Fakt i teść i wujkowie to teraz wieelkie chłopy:P
dunia
Czw 15 Gru, 2005 02:23
Ja nawet niemysle ze moj porod bylby bez znieczulenia, trwal w sumie 32 godziny bo byl wywolywany a to podobno bardziej boli. Kregoslyp mnie nie boli i nic mi sie nie dzieje.
justyś
Czw 15 Gru, 2005 14:42
dziewczyny jesteście wspaniałe..Cieszę sie że tak umiecie podtrzymać człowieka na duchu.
kasiunia10009
Czw 15 Gru, 2005 17:16
włóaśnie to pieprzone wywoływanie ja miałam termin na 1 kwietnia a już 2 dostałam taką dawkę oksytocyny ,ze nie wiedziałam co się dzieje.
wiecie w sumie ciężki miałam ten poród bo przecież nie każda kobieta nie może iść do miasta 5 tygodni po nim a ja właśnie tak miałam.a tydzień chodziłam przy ścianie do kibla
**aneczka
Czw 15 Gru, 2005 17:31
justyś cieszę się, ze znalazłas nasz wątek i wogóle, ze dołączyłaś do Baybuska, jesteśmy(Ty i ja) w bardzo podobnej sytuacji tzn. nasze dzieci będą w podobnym wieku gdy urodzi się im rodzeństwo dlatego zachęcam byś została na baybusku i częściej pisała
kasiunia ja ciagle powatarzam, ze kobiety są jak maszyny i dużo mogą znieść
kasiunia10009
Czw 15 Gru, 2005 19:06
ŚWIĘTE SŁOWA ANECZKO A JUŻ NAPEWNO WIĘCEJ OD SAMCZYKÓW
Anna0505
Czw 15 Gru, 2005 19:26
mam nadzieje ze i mi uda sie to jakos przezyc i ze nie bedzie tak bardzo bolalo , chciala bym powiedziec po porodzie ze zapomnialam o bolu jak tylko malenstwo swoje zobaczylam ale jak bedie
zobaczymy
kasiunia10009
Czw 15 Gru, 2005 19:36
DZIŚ KIEDY POLECIAŁA MI SIARKA ZDAŁAM SOBIE SPRAWĘ,ZE CZAS GON
ALE JUŻ NIE MOGĘ SIE DOCZEKAĆ KIEDY MAŁA ZAŚSIEI
Anna0505
Czw 15 Gru, 2005 20:08
Kasiunia siarka jaka siarka bo wydaje mi sie ze o czyms nie wiem
dagulina
Czw 15 Gru, 2005 21:39
ANNA SIARA TO PIERWSZE MLECZKO Z CYCUSIA LECI.

TO ZNAK ZE PIERSI SA GOTOWE DO KARMIENIA. ALE TO NIE OZNACZA ZE JAK TERAZ LECI TO POZNIEJ JEJ NIE BEDZIE.

MNIE TEZ JUZ LECI. TO NORMALNE. U NIEKTORYCH POJAWIA SIE DOSC SZYBKO U NIEKTORYCH DOPIERO PO PORODZIE
Anna0505
Czw 15 Gru, 2005 21:48
to mi moze zaczac cieknac z cyckow jeszcze przed porodem i co ja mam z tym robic jeny ja w ciazy jestem a mnie tyle rzeczy zaskakuje jeszcze
Noona
Sob 31 Gru, 2005 11:16
zaczynam sie bac. tylko dzien do terminu .czy naprawde jest tak strasznie?
Noona
Nie 01 Sty, 2006 17:33
tydzien?dzis jest termin!!!!!!!!!!!!!!! umieram ze strachu. napisze Wam co i jak ze szpitala. jesli to dzis do niego trafie.
angiee
Nie 01 Sty, 2006 20:54
Aniu dam ci dobra rade - nie pchaj sie na sile do szpitala
ja zrobilam te blad i dalam sie polozyc 2 dni po terminie bo mi sie wydawalo, ze za chwile zrobia cos, ze urodze a tu szok bo przenosilam 13 dni bedac w szpitalu zreszta juz o tym pisalam
lepiej czekac w domu, czas szybciej mija, nie slyszy sie rodzacych kobiet i nie dobija pytanie - dlaczego jeszcze nie ja
Noona
Pon 02 Sty, 2006 13:08
Angiee tak ale ja nie mam wyjscia. bo wczoraj lekarz stwierdzil ze za duza mam opuchlizne i najpozniej w srode rodze. wiec dadza mi w srode rano kroplowke. nie chce miec zatrucia ciazowego bo to niebezpieczne i musze byc pod kontrola. jutro dadza mi cos na te obrzeki zeby woda zeszla a w srode oksytocyne i moze pusci.
Joanna 73
Pon 02 Sty, 2006 13:28
ania trzymamy kciuki , będzie dobrze.
Noona
Pon 02 Sty, 2006 17:00
dzieki. juz sie nie boje tak jak wczesniej. oswajam sie z mysla ze jutro jade na rzez ale potem na spotkanie z Maja az mam dreszcze
Joanna 73
Pon 02 Sty, 2006 17:13
to Ty jeszcze tu? , ja myślałam ze już w szpitalu jestes. Jak rodzisz? sama czy cc? Jest już decyzja?
iskierka55
Pon 02 Sty, 2006 18:39
aniakloc25 to czekamy na wiadomości już za "chwilę" będziesz miala Majeczkę w ramionach
Noona
Pon 02 Sty, 2006 19:18
Joanno rodze naturalnie. przynajmniej ja tak zadecydowalam a jak beda mieli mnie meczyc jakimis kroplowkami co drugi dzien jak moja kolezanke to dam wtedy magiczna karteczke na cc. poki co ide na zywioł.niestety wywolany bo skurczybyki nie przychodza

Iskierko najwczesniej w srode wiec jutro jeszcze jade sobie do rodzicow na objadek.obcham sie troche przed lewatywa .poki moge to pojem a w srode rano pewnie zaaplikuja mi kroplowke na czczo ale pewna nie jestem.jednak juz z Maja wroce do Was
Joanna 73
Pon 02 Sty, 2006 19:22
I to ze wrócicie we dwie jest najfajniesze z tego wszystkiego.
xena_music
Pon 02 Sty, 2006 19:47
aniu trzymamy kciuki wszyscy za ciebie:)
Noona
Pon 02 Sty, 2006 22:10
a po wszystkim powiem jak Kaczynski "melduje wykonanie zadania" hahaha .dzieki babeczki.
czarnaaj
Sro 04 Sty, 2006 11:14
ania -trzymaj sie babaolku -wszystkie sie balysmy ---my z angiee najdluzej siedzialysmy w szpitalu -porody wywolywane -masakra nikomu nie zycze
tobie zycze szybkiego porodu zebys sie dlugo nie meczyla i w znieczuleniu a nie tak jak u mnie na zywca
Noona
Sro 04 Sty, 2006 12:45
Czarnaj dziekuje i Kasiu niestety wrocilam bo wczorajsza kroplowka nie zadzialala na moja szyjke.wprawdzie skurcze mialam ale nic postepu po 3 godzinach oksytocyny wiec dzis na wlasne zadanie wypisalam sie bo skoro jestem dopiero 2 dni po terminie a nic sie nie dzieje to sobie wole w domku poczekac te kilka dni. bede jezdzic codziennie na KTG ale to tylko 30 min. a nie cale dnie w szpitalu. psychicznie ejstem zmeczona. a noz sie cos rozkreci po tej dawce oksytocyny w domu . a jak nie to do niedzieli mam sie stawic spowrotem.chieli mnie faszerowac kroplowami co drugi dzien ale sie nie zgodzilam. wole poczekac jeszcze bo slyszalam ze to czlowiek potwornie znosi. polozne same mi odradzaly na sile wywolywac.

A Ty ile bylas po terminie?
kejtus
Sro 04 Sty, 2006 12:51
jejku-Aniu-wiem-co-przezywasz
ja-urodziłam12dni-po-terminie
bądż-dzielna-kocxana
kasiunia10009
Sro 04 Sty, 2006 12:55
aniukloc ja też miałam wywoływany i ból był potworny tak mi ją podkręcili,ze chwilami traciłam kontakt ze światem.masz rację poczekaj sobie troszkę napewno w krótce się ruszy
Joanna 73
Sro 04 Sty, 2006 13:20
Ja jużbym nie wróciła do domu bez dziecka.
Moze załatw sobie to cc , skoro masz od okulisty zaświadczenie.
Noona
Sro 04 Sty, 2006 15:48
dziekuje za wsparcie psychiczne Wam.Joanno nie chcialam lezec 10 dni w szpitalu i co 2 dni miec kroplowke .to zbyt mnie meczy. a cc to ostatecznosc .przemyslalam towidzac wszystkie babki w szpitalu. bardzo mi smutno ze nie udalo sie ale skoro mam czas i nic sie nie dzieje to lekarz powiedzial ze w niedziele do szpitala mam przyjsc i dostatne znow oksytocyne. jesli wtedy nie zadziala to poprosze o cc. takie meczenie kroplowkani co 2 dni okropnie wykancza. a sluchanie kobiet rodzacych przez caly tydzien nie uspokajalo mnie cale. dzieki ze jestescie ze mna
xena_music
Sro 04 Sty, 2006 15:52
Ania, nie denerwuj sie, ja rodziłam 13 dni po terminie, i też wywoływane, ale tylko sie modliłam by mnie na patologię nie kładli....
nawet 5-7 dni po terminie jeśli czujesz normalnie ruchy jest normalne i nie martw sie na zapas bo to dzidzi nie służy..
acha i jedno co powiem-staraj się ruszac(tzn, spaceruj,mimo że pogoda kiepska, to choć 15 min dziennie-to moze przyspieszyc i pomóc-no i schody:P:P:P:P)
Noona
Sro 04 Sty, 2006 15:55
Xena dzieki. bede chodzi ile wlezie i masowac sutki .podobno naturalna oksytocyna sie wytwarza.a mam nadzieje ze tez 7 dni po terminie cos da po kroplowce
gocha*
Sro 04 Sty, 2006 16:14
Jazda samochodem po dołach też podobno pomaga(kuzyna żona tak przyspieszyła poród) i robienie przysiadów bo główka podobno schodzi łatwiej do kanału rodnego. Ale nie próbowałam więc nie wiem
Noona
Sro 04 Sty, 2006 16:21
haha. to ja sobie pocwicze troche
dunia
Sro 04 Sty, 2006 16:24
Moze sex pomoze,mi kazali ale Eryk niestety nie chcial wyjsc.
xena_music
Sro 04 Sty, 2006 17:20
jak mi mówiła połozna: 3xS
S-ex
S-pacer(moze być S-upermarket:P)
S-chody

testowałam i g...dało:P Majka wyleźc nie chciała:):)
no ale w trakcie porodu faktycznie-przysiady, ukucnąć i bujać biodrami-to pomaga
czarnaaj
Czw 05 Sty, 2006 14:18
ania -ja 10 dni po terinie urodzilam -a kroplowa tez mi nie zadzialalal i siedzialam w szpitalu i mailaam dosc-mnie zadne sposoby lacznie z seksem nie pomogly witek leniuch na swiat sie nie kwapil che che --trzymam kciuki i wiem ze urodzisz na dniach
Noona
Czw 05 Sty, 2006 14:42
dzieki kochana! na dniach nie wiem czy urodze ale wlekarz dzis powiedzial ze dziecko nie zamierza narazie wyjsc i ze ma czas. choc jestem 4 dni po terminie to kazal jeszcze siedziec w domku do przyszlego tygodnia a w sobote na zapis przyjsc.jak bedzie dobrze to chyba w 10 dni po terminie mnie dopiero poloza . a ja juz myslalam ze to koniec. moja cora tez leniwa
angiee
Czw 05 Sty, 2006 20:38
ja urodzilam 13 dni po terminie i to bedac caly czas w szpitalu, nie dzialalo na mnie :
- sex
- schody ( u mnie w szpitalu bylo ich z gory na dol rowno 67 )
- spacery (korytarz na moim oddziele mial rowno 60 krokow dlugosci ) a robilam ich w ciagu tego czasu kilometry
- goraca kawa mocna
- gorace prysznice na brzuch
- olejek rycynowy
- zastrzyki
- kroplowka
dobrze, ze nie zostalas w szpitalu bo pewnie by ci psycha tam siadla tak samo jak mi, jedyne co mnie tam "bralo" to kurw***ca
ale druga kroplowka jak zaczela dzialac to bol byl taki, ze przy tym pierwsza to byl naprawde pikus
angiee
Czw 05 Sty, 2006 20:40
i zobaczcie dla kogo czyz dla takiego maluszka nie warto sie tak meczyc? Maja Ci to wszystko szybko wynagrodzi zobaczysz
gocha*
Czw 05 Sty, 2006 21:53
angiee Przemuś jest śliczny Oglądam sobie jego zdjęcia w galerii i na każdym jest taki szczesliwy i uśmiechnięty

Jest tu jakiś watek objawy porodu?? Jakoś kiepsko się czuję..
Noona
Pią 06 Sty, 2006 00:27
Angiee masz racje. w szpitalu pomyslalam o tym co mi szybciej napisalas zebym nie szla tak szybko i dlatego wrocilam spowrotem haha .mi psycha siadla po jednym dniu tam wiec podziekowalam. teraz grzecznie czekam. ale mowisz ze za drugim razem u ciebie zadziala?moze i mnie ruszy. a jak dlugo bylas podlaczona do oxy i czy moglas chodzic bo u nas lezy sie kolkiem i ani drgnac nie mozesz bo pasami cie do KTG podlaczaja jednoczesnie.

Gosiu trzymam kciuki oby to bylo to.ale powiem Ci szczerze ze moga to byc przepowiadajace skurcze. moze na dniach sie dzidzia wykluje
angiee
Pią 06 Sty, 2006 06:54
Aniu druga kroplowke podlaczono mi okolo 6 rano i do 8 prawie nic sie nie dzialo, lezalam sobie na lewym boku chociaz nie bylo mi zbyt wygodnie, do ktg tez bylam podpieta, ale jak juz zaczelo sie cos dziac to polozna mnie pytala czy chce pochodzic, napic sie wody isc do wc czy na pilke, wtedy odpinala mnie od ktg i kroplowki i moglam sobie pochodzic, bo bole szly mi z krzyza wiec ledwo co moglam wytrzymac i omal w wc nie zemdlalam, polozna masowala mi tez kregoslup i to przynioslo mi znaczna ulge a do oxy w sumie bylam podpieta do samego konca porodu, bo jak sie juz naprawde zaczelo to mi ja podkrecili a wtedy to juz szlo zwariowac z bolu
angiee
Pią 06 Sty, 2006 06:56
acha urodzilam 14.25 czyli ponad 8 godzin na oxy
Noona
Pią 06 Sty, 2006 10:44
o cholera!!! to tyle dobrze ze w miedzy czasie moglas pochodzic. zrobili cie przerwe.mnie powiedzielli ze do porodu moge zapomniec o chodzeniu czy jakiejs piłce. ciagle jedna pozycja. nie dalam rady. podziwiam |Cie za wytrzymalosc 8 godzin pod oxy
Joanna 73
Pią 06 Sty, 2006 10:59
Ania , moze okna umyj, meble poprzestawiaj to cię ruszy
xena_music
Pią 06 Sty, 2006 13:55
angiee, to jak ja, ok 9 kroplówkę dostałam a o 17;45 urodziłą się Maja
tylko jak już pod koniec skurcze miałam nonstop(powaznie, odstępów było może 10 sek) i zaczełam odpływać przykrecili kroplówkę, tylko ze i skurcze sobie poszły:P
angiee
Pią 06 Sty, 2006 20:20
xena heehhehehehe to dokladnie tak jak u mnie, jak zaczely sie parte juz to wszystko zaczelo mi ustepowac i czekalam na skurcze po 10 min i patrzylysmy sobie z polozna w oczy jedna z druga a skurcze ledwo co i jak tu rodzic, wlasnie dlatego omalo co nie wyladowalam na cesarce bo maly sie zle w stawil a nie mialam na czym przec, grozilo mu niedotlenienie, w koncu przyszedl lekarz i podjeto decyzje, ze jak na najblizszym nadchodzacym skurczu nie urodze to cesarka, wiec wszyscy sie zaparlismy i lekarz z calej sily skoczyl mi na brzuch i wypchnal Przemka
omal mi rzeber nie polamal
przejscie skurczy w ostatniej fazie porodu to podobno czesta przypadlosc przy oxy niestety
Noona
Pią 06 Sty, 2006 23:38
Joanno robie caly czas cos ale juz tak ociezale ze najpierw sie zasapie na smierc a potem porycze z nerwow ze nie daje rady juz nic sama prawie .

dziewczyny dzielne jestescie ze mialyscie taka cierpliwosc do tej diabelnej kroplowki.tyle godzin lezec a potem skurcze moga przejsc .

Xena to ty tez kolkiem lezalas od 9 do prawie 18? czy pochodzilas sobie czasem i odpinali ci oxy zebys mogla sobie pokolysac pupka i pozmieniac pozycje?
kejtus
Sob 07 Sty, 2006 10:34
o cholera!!! to tyle dobrze ze w miedzy czasie moglas pochodzic. zrobili cie przerwe.mnie powiedzielli ze do porodu moge zapomniec o chodzeniu czy jakiejs piłce. ciagle jedna pozycja. nie dalam rady. podziwiam |Cie za wytrzymalosc 8 godzin pod oxy


pierwsze słyszę o takiej metodzie
jak miałam podłączona kroplówę to łaziłam z nia po całym oddziale(z panem stojakiem pod ręką )
za drugim razem jak juz skurcze się pojawiły nafaszerowali mnie jakimiś srodkami że nie miałam na nic ochoty i leżałam
Noona
Sob 07 Sty, 2006 10:43
Kejtus no wlasnie dziwna troche i dla mnie ale byc moze jak mialam skurcze juz silne to nie chcieli mnie odlaczac tak jak Ciebie za drugim razem.ile lezalas pod oxy?
xena_music
Sob 07 Sty, 2006 10:45
aniakloc, ja siedziałam pierwsze 2 godzinki, zanim oksy zadziałało na dobre itp, a poniewaz słowo porodówka na mnie źle działało i byłam zdenerwowana to małej podskoczyło tętno do 180. Ale ja powiedziałam połoznej by nie panikowala, bo zaraz sie unormuje:P jak ja sie uspokoję
posiedziałam a potem odłanczali mnie tylko od oxy jak do toalety chciałam bo tam niewygodnie ze stojakiem.
Nie lezałam, absolutnie!! prawie wogóle...
Chodziłam, robiłam przysiady kręcac dupcią by mała wreszcie sie wpasowała gdzie trzeba, do wanny wchodziłam,na piłce skakałam:P
mnie w całej sali było pełno
kejtus
Sob 07 Sty, 2006 10:56
za pierwszym razem(jak chodziłam bez skurczy)6 godzin,oni mnie Aniu nie odłączali,łażiłam ze stojakiem
za drugim ok.9godzin
to była mordęga
Noona
Sob 07 Sty, 2006 10:56
Boze to dlaczego ja musialam lezec i zapewne bede musiala nastepnym razem. w takim wypadku nie zgodze sie i juz lezec kolkiem i zaznacze to z gory poloznym i lekazowi
Noona
Sob 07 Sty, 2006 10:59
oj to Kejtus potrafie Cie zrozumiec. ja mi podlaczyli o 18 kroplowke i kazali lezec do rana.powiedzieli ze byc moze urodze do rana ale nie dadza 100 procentowej pewnosci
xena_music
Sob 07 Sty, 2006 12:18
Aniu, poprostu tutaj ci nie pozwalają na aktywny poród.
Ale do licha ciezkiego to ty masz prawo wyboru i nie moga ci narzucic, tylko ze wzgledów zdrowotnych!!
ja też łaziłam ze stojakiem:P:P:P
kasiunia10009
Sob 07 Sty, 2006 12:29
mnie tez położyli jak kłodę i trzymałam się tylko łóżka teraz się tak nie dam.
tyle tylko ,ze po zaaplikowaniu mi oksytocyny skurcze miałam już po pół godziny a po następnych 3 już był kacperek
dziewczynki przetrwamy!!!!!!!!!!!!
kejtus
Sob 07 Sty, 2006 16:55
Kejtus no wlasnie dziwna troche i dla mnie ale byc moze jak mialam skurcze juz silne to nie chcieli mnie odlaczac tak jak Ciebie za drugim razem.ile lezalas pod oxy?


za pierwszym razem 6godzin
za drugim jak kłoda około9iu godzin,aż do rozwiązania
iskierka55
Sob 07 Sty, 2006 17:16
Boze to dlaczego ja musialam lezec i zapewne bede musiala nastepnym razem. w takim wypadku nie zgodze sie i juz lezec kolkiem i zaznacze to z gory poloznym i lekazowi



Aniu ja też leżalam 8 godz. faszerowana oksytocyną i musialam leżeć, bo bylam caly czas podlączona do KTG i co jakiś czas zwiększano mi dawkę oksytocyny. A mialam podawaną z takiej dużej strzykawy wkladanej w jakiś aparat i caly czas szedl zapis co się dzieje moglam wyjść pod prysznic i wtedy mie odlączyli i na chwilę pochodzić to wtedy też mnie odlączyli. U mnie oksytocyna wogóle nie pomogla, bo skurcze byly silne, a szyjka nie drgnęla i zrobili mi cc.

Każdy przypadek inny najlepiej sluchać lekarza i polożnej wiedzą co robią

Pozdrawiam
Noona
Sob 07 Sty, 2006 21:11
no i wlasnie Iskierko u mnie skurcze juz po 15 minutach silne były po 3 juz mnie zaczynalo skrecac ale zero postepu z szyjka wiec dali mi spokoj choc lekarz powiedzial ze jakbym tak lezala do rana to mzoe by cos i bylo z tego.no ale ze ja niecierpliwa to chcialam miec efekt po 3 godzinach

teraz uzbroje sie w cierpliwosc choc poprosze o to byc moc polazic troszke chocby z podpieta oxy do stojaka. a jak po kilku godzinach nie bedzie znow postepu z szyjka to dam sobie zrobic cc .

czuje sie fatalnie juz. byc moze pojde na oddzial we wtorek. poki co codziennie jezdze na ktg
Joanna 73
Sob 07 Sty, 2006 21:20
Słyszał , ze w takiej sytuacji robią ''masaż szyjki'' ale to koszmarnie boli , tak mówiły znajome.
kejtus
Sob 07 Sty, 2006 23:03
mi robili masaż szyjmki jak juz miałam jakies tam rozwarcie
bardzo boli ale skutkuje
iskierka55
Nie 08 Sty, 2006 11:24
no i wlasnie Iskierko u mnie skurcze juz po 15 minutach silne były po 3 juz mnie zaczynalo skrecac ale zero postepu z szyjka wiec dali mi spokoj choc lekarz powiedzial ze jakbym tak lezala do rana to mzoe by cos i bylo z tego.no ale ze ja niecierpliwa to chcialam miec efekt po 3 godzinach

teraz uzbroje sie w cierpliwosc choc poprosze o to byc moc polazic troszke chocby z podpieta oxy do stojaka. a jak po kilku godzinach nie bedzie znow postepu z szyjka to dam sobie zrobic cc .

czuje sie fatalnie juz. byc moze pojde na oddzial we wtorek. poki co codziennie jezdze na ktg



Ja już nie moglam zrezygnować, bo mialam już przebity pęcherz plodowy i odeszly mi wody poza tym serce Aluni bilo nie tak jak potrzeba i cc byla niezbędna. Przed porodem chodzilam prze tydzień codziennie na ktg.
Trzymam kciuki Aniu pozdrawiam
iskierka55
Nie 08 Sty, 2006 11:26
Co do masażu szyjki to ja też mialam robiony i nie poskutkowal poprostu moja szyjka byla niezdolna i niewykazywala żadnej czynności niektóre kobiety mają takie szyjki do d.... i wtedy pozostaje tylko cc i ja tak mialam
Noona
Nie 08 Sty, 2006 11:39
no i mnie powiedzieli ze masaz mnie czeka ale polozne od razu odradzily mi chcac zaoszczedzic meki podwujnej. teraz jesli nie bedzie postepu po oxy to poprostu sama dobrowolnie zdecyduje sie na cc.choc wiadomo ze wolalabym naturalnie rodzic.

zreszta jakby nie chwycila oxy to znow na kolejny dzien ja podaja czy co drugi a to meczace . zakladam ze wkoncu do wtorku badz srody urodze.
Joanna 73
Nie 08 Sty, 2006 14:45
Iskierko ja też mam szyjke długą i twardą, lekarz mówił , ze dobra do noszenia ciaży, ale do rodzenie już mniej.
Noona
Nie 08 Sty, 2006 19:03
dziewczynki u mnie zero postepu bo wrocilam z badania. jeszcze dwa dni bede jezdzic na KTG a w srode decyduje sie na cc bo mam dosyc juz meki. w moim przypadku masaze szyjki czy kroplowki nie skutkuja wiec cesarke w srode bede miec prawdopodobnie wieczorem
dunia
Nie 08 Sty, 2006 20:58
Ania moze sie cos ruszy do srody trzymam kciuki
monia:)
Nie 08 Sty, 2006 21:31
Słyszał , ze w takiej sytuacji robią ''masaż szyjki'' ale to koszmarnie boli , tak mówiły znajome.


oOOOO TAK!!!

DLA MNIE TO BYłO NAJGORSZE W CAłYM PORODZIE (PIERWSZYM)
xena_music
Pon 09 Sty, 2006 10:28
masaz to i ja miałam robiony:P bolało jak ...no, będę cenzuralna...
co do słuchania połoznej, to wiadomo ze trzeba bo ona wie co robi, ale trzeba tez słuchać swojego organizmu, on jest najlepszym doradcą, pod waruniem ze nie jesteś spoanikowana;)
Ania, trzymam kciuki:)
kasiunia10009
Pon 09 Sty, 2006 10:33
aniukloc trzymamy łapki za ciebie
Noona
Pon 09 Sty, 2006 14:51
dziekuje kochane!!!!!!
jutro mam cesarke
po poludniu moze juz bedzie po wszystkim. wysle sms do styczniowek co i jak.

boje sie znieczulenia/ jakie radzicie ogolne czy zo?
Joanna 73
Pon 09 Sty, 2006 15:52
A skad wiesz , ze cc, lekarze już podjeli decyzję?
Ja miałam 2 zzo i żyję. Narkoza jest szkodliwa na serce.
Noona
Pon 09 Sty, 2006 18:07
Joanno ja ja podjełam.czuje sie fatalnie to raz. dwa ze jeszcze by mnie przez tydzien kroplowami faszerowali,musialabym miec masaz szyjki macicy kika razy,trzy mam za silna szyjke i nie ma postepu po kroplowkach,mam podejrzenie gestozy i czekac nie moge a najprawdopodobniej skonczyloby sie to po tygodniu czekania jeszcze tak czy siak cc. wiec ja wole juz w 8 dni po terminie lezec i sie goic no i miec coreczke .aha no i Maja jest duza bo ponad 4 kg mowia lekarze ale jaka prawda dowiem sie jutro.
bede miec chyba tez zzo.napewno napisze smska jak zostane mama
agnietka77
Pon 09 Sty, 2006 20:13
Aniakloc: trzymam kciuki za Ciebie i Twoją córunię!
Mój poród pod koniec lutego, a już się tak bardzo, bardzo boję
Pozdrawiam!
Anna0505
Czw 19 Sty, 2006 18:21
im blizej to ja coraz bardziej panikuje - a zarazem sie doczekac nie moge
Noona
Pią 20 Sty, 2006 12:46
nic sie nie bojcie to wcale nie takie straszne jak sie przyjelo. mialam skurcze 6 godzin porzadne zanim zdecydowalam sie na cc.i wiem ze da sie je przezyc a cc tez choc potem bardziej boli.jednak zyje
gocha*
Pią 20 Sty, 2006 13:03
Ja juz nie mam zadnych obaw!!
JA CHCE RODZIC!!!
kasiunia10009
Pią 20 Sty, 2006 13:07
WIECIE,ZE I JA JUŻ NIE MAM ŻADNYCH STRACHÓW.
NAJCHETNIEJ JESZCZE DZIŚ PODŁĄCZYŁA BYM SIĘ POD KROPLUWE.
NIESTETY MUSZĘ JESZCZE SPORO ODCZEKAĆ
justalka
Pią 20 Sty, 2006 13:11
I tak kasiunia trzymać! Bo napewno wszystko będzie dobrze.
kasiunia10009
Pią 20 Sty, 2006 13:13
ALE TEN BRAK LEKÓW JEST SPOWODOWANY RÓWNIEŻ TYM,ZE MĄŻ NA 100% BĘDZIE PRZY PORODZIE TO DODAJE MI SKRZYDEŁ
kasiunia10009
Pią 20 Sty, 2006 13:13
OCZYWIŚCIE NIE LEKÓW A LĘKÓW
xena_music
Pią 20 Sty, 2006 13:22
faaajnie ci:P ja przed porodem Majki też sie nie bałam..a teraz mam jakiegos pierta:P pewnie dlatego ze juz wiem co i jak..
Noona
Pią 20 Sty, 2006 15:23
ja zrobilabym sobie za drugim razem tez cc. boli cholernie po operacji ale wole te forme bolu .poprostu u mnie kiepsko z cierpliwoscia i dziecko chce widziec juz a potem cierpiec.

pod koniec ciazy tez chcialam rodzic na akord byle szybciej bo czulam sie fatalnie fizycznie. a teraz psychika mi siada
justalka
Pią 20 Sty, 2006 15:28
Xena ja też sie bałam bardziej za drugim razem...ale nie potrzebnie, za drugim razem było o wiele szybciej...a jeszcze jak sie ma dobre nastawienie..to już naprawdę będzie dobrze..ja np. przy każdym skurczu myślała:" każdy skurcz przybliża mnie do mojego maleństwa...Tak też skurcze jakoś zleciały....i to na korytarzu...a gdy przyszło mi przeć//o rany to była dla mnie wieczność a nie 15minut. Nie potrzebnie wcześniej sobie wmówiłam że ja poprostu nie potrafię przeć ...i to mnie zgubiło...
xena_music
Pią 20 Sty, 2006 16:19
mnie przy Majce jak połozna powiedziała przyj to ja jej na to :nie umiem:P
justalka
Pią 20 Sty, 2006 16:30
mi powiedziała, ze jak mam przeć to tak jakbym siku chciała zrobić....a gdy ja na to nic...to ona...Oj, tak to my nie urodzimy....Dopiero wtedy ją usłuchałam.
xena_music
Pią 20 Sty, 2006 16:47
teraz to sie z tego smiejemy ale nam naprawdę nie było wtedy do smiechu..:) teraz to doświadczone, ale przy pierwszym porodzie to człowiek taka mała myszka zagubiona:P
justalka
Pią 20 Sty, 2006 18:32
ale człowiek czym mniej wie tym lepiej śpi...
xena_music
Pią 20 Sty, 2006 18:44
świete słowa:)
Noona
Pią 20 Sty, 2006 18:55
zgadzam sie.
czarnaaj
Nie 22 Sty, 2006 17:05
xena justys ania -zgadzam sie rowniez -wtedy czlek tylko teoretycznie wiedzial
a jak bede miec drugie to juz bede wiedziala cco mnie czeka i bede sie bala
xena_music
Nie 22 Sty, 2006 20:09
dopisze jeszcze jedna obawe.....
ze mój maz będzie akurat w pracy, a jeśli to będzie w godz 17-22 to może nie miec jaksie wyrwać, bo wtedy jest on+ studenci, a studentów nie wolno im samym w robocie zostawic.....:(:(
to mnie przeraza..
i chyba na przełomie kwietnia i maja przeniose sie do Kobyłki do teściów bo jak mnie co złapie to przynajmniej bliżej do szpitala i łatwiej o transport jakis.... a tu mieszkam ja, Maja, Janusz i dziadek, więc nawet Majki nie miałabym z kim zostawic..
wiem moze wyolbrzymiam ale naprawdę mnie to teraz zaczeło przerazac.......
justalka
Wto 31 Sty, 2006 13:58
Xena bez obaw...Zobaczysz że wszystko z czasem sie wyjaśni, a nie warto na zapas sie martwić...Ja też np. bałam sie ja ja dojade do szpitala..wiadomo korki i nie wiedzieliśmy z kim zostawimy córeczkę...A wszystko samo sie wyjaśniło..dwa dni przed porodem trafiłam do szpitala na patologię i problem sam sie rozwiał
.
kasiunia10009
Wto 31 Sty, 2006 14:01
XENO I MÓJ MĘŻUS BĘDZIE W PRACY ODDALONEJ 50 KM.ALE JAK ZŁAPIE MNIE W DOMKU TO TYLKO DRYNNE I DOJEDZIE
A Z SYNUŚKEM BĘDĘ MIALA PROBLEM BO JAK MNIE ZŁAPIE PRZED CZASEM TO NIE WIEM KTO SIĘ NIM ZAJMIE? W ZERÓWCE JEST DO 12 .ALE JAKOŚ SOBIE TRZEBA BĘDZIE PORADZIĆ
czarnaaj
Wto 31 Sty, 2006 18:11
kasiunia -kochana jak ten czas leci dopiero co rozmawialysmy jak sie staralas a tu juz porod blisko --zobacyzsz wszystko bedzie dobrze usciski

xenka - a jak ty sie czujesz?
xena_music
Wto 31 Sty, 2006 18:47
czarna, do moich dolegliwości dołączył podwyższony cukier:(:(
a po za tym..chcę by juz był maj..juz mam dosyć tej ciaży..cieszę sie z dzidzi, chciałabym z jednej strony by ten stan trwał dłuuugo, by móc wyłapywać te piękne chwile, ale mam dosć już, i chcę tez by sie to skończyło.....przez te wszystkie dolegliwości...
kasiunia10009
Wto 31 Sty, 2006 19:52
CZARNAJKU LECI,LECI
WASZ WITUŚ JUŻ MA 4 MIESIĄCE NIESAMOWITE
XENO DOSKONALE CIEBIE ROZUMIEM
xena_music
Czw 02 Lut, 2006 18:39
dziewczynki, juz uświadomiłam tesciów że im się od ok 28.04 zwalam na głowę z Majką..bo nawet jeśli nie będzie nikogo w domu, to zawsze jakaś sąsiadka jest, teściowa blisko pracuje(800 m od domu)niby nie moze wychodzić, ale jakby co to jakieś tam wyjście jest, a do szpitala będę miała duuużo bliżej z tamtąd(przed ciąża rowerkiem jeździłam w tamte okolice jak mieszkałam w kobyłce, rowerem to 20min niecałe)
i jestem już spokojniejsza...
powiedziałam mezowi o obawach i musi pogadać z kumplem o awaryjne zastępstwo jakby co....
justalka
Czw 02 Lut, 2006 18:42
no i zawsze z każdej sytuacji jest wyjscie
LUTOWE mamusie 2005r....ujawnijcie sie
Przyszle Mamusie 2008 cz.VI
Październikowe mamy II
SIERPNIÓWECZKI- 2006
Fasolki grudniowe 2005
PAŹDZIERNIKOWE MAMY 2005 - FINAŁ!
Przyszłe Mamusie 2008, cz. IV
DZIWNE ZACHCIANKI I UPRZEDZENIA CIEZAROWEK
LISTA PRZYSZŁYCH MAM
ROCZNIKI "81, "80, "79, "78 i "77 (na życzenie) :)
kolejny młodomamusiowy tasiemiec
(: TATUSIE,MAMUSIE I CIĄŻÓWECZKI 84,85,86,87-ATAK 7 :)
Zimowo-Wiosenno-Letnie Mamusie 2008/09 cz.8
Czerwcóweczki 2007 puk puk są już jakieś:)
Młode i sympatyczne Mamy - obecne i te przyszłe :-)))
Lista tematów z for internetowych / Strona Główna
Linki,